Moje wpisy wędkarskie

Co mnie tu trzyma

Co mnie tu trzyma

Co mnie tu trzyma…Znowu dopłynąłem na Eldorado. 6 km w dół rzeki pod Granicę Państwa. Kotwiczę się tradycyjnie w korycie, by mieć możliwość rzutów pod strony brzeg, schodzący niemal pionowo w koryto i na drugą stronę. Sięgam w rzucie przykosę i sprowadzam gumę w koryto.30-50 rzutów na obie strony i nic. Który to już raz…Podpływam do brz…

czytaj więcej »

Chichot losu

Chichot losu

To, co się stało 17 kwietnia tego roku do tej pory nie może zmieścić mi się w głowie i całemu naszemu wędkarskiemu środowisku. Jeden z najbardziej doświadczonych, najmądrzejszych i najlepszych wędkarzy utopił się łowiąc z lodu. A w zasadzie podczas przemieszczania się po lodzie. Postanowił sprawdzić…

czytaj więcej »

Wędkowanie z synem

Wędkowanie z synem

Przyjechał synek na tydzień. Nie widziałem go chyba z rok. Skończył AWF w Gdańsku i mieszka już z dziewczyną. Matko Boska, ma już 25 lat… Zapomniałem, że to był kiedyś straszny bałaganiarz i doprowadzał mnie do nerw. Teraz nie przeszkadzało mi, że talerzy nie ma na suszarce, tylko gdzieś w zakamarkach swego biurka je chowa jak dawniej. Nie…

czytaj więcej »

Edzio

Edzio

Dziwny to był człowiek. Mały, niepozorny. Małomówny, by nie powiedzieć, że wręcz mruk. Od kiedy zacząłem łowić spod lodu na tym jeziorze jego pierwszego widywałem z rana. Pochylona sylwetka w ciężkiej kapocie sięgającej swoimi końcami prawie do samego lodu. Wchodził na lód, gdy inni dopijali kawy. Był miejscowy o ile można tak określ…

czytaj więcej »

Cmentarne liny

Cmentarne liny

Andrzej, którego nazywałem Jimi mieszkał pode mną. Miał dwóch młodszych braci , Zbyszka i Janka. Chłopcy na ministrantów raczej nie nadawali się i często słyszałem jak ojciec „robi z nimi porządek”. Jimi był moim rówieśnikiem, lubiłem go i pomagałem mu w nauce przede wszystkim . Świetnie pływał, dobrze grał w piłkę i był odważny. Mimo,…

czytaj więcej »