Moje wpisy wędkarskie - strona 2

Ostatni okoń

Ostatni okoń

Stanął na krawędzi pagórka i rozejrzał się dookoła. Śniegu już niewiele, już wyłaniają się zeszłoroczne zeschnięte trawy. Pojawiły się szarości kopców tworzonych pracowicie przez krecią rodzinę na pobliskiej łące. Gdyby świeciło słońce a temperatura była powyżej zera, to można byłoby powiedzieć, że już czuć wiosnę. Spojrzał na jezioro, gdzie koledz…

czytaj więcej »

Grudniowe potyczki

Grudniowe potyczki

No trudno, poddałem się. Moja łódka już na brzegu, silnik wyjąłem z bagażnika i letnie graty. Czyli koniec sezonu spinningowego… W zasadzie „normalny” wędkarz w grudniu już nie łowi. Czyli ja normalnym wędkarzem chyba nie jestem… Jak mawiał Kazimierz Górski, „dopóki piłka w grze”…, czyli do końca roku możn…

czytaj więcej »

Kiepski sezon ?

Kiepski sezon ?

Jak na razie zdecydowanie tak. I nawet taki prezent od Stwórcy w postaci ryby życia, czyli suma z 15-go sierpnia nie jest w stanie zatrzeć mego rozczarowania. Nie złowiłem w tym roku jeszcze miarowego sandacza a nie ukrywam, że na nie poluję. Dla nich pływam łódką do granicy państwa, biczuję wodę w strefie „za 500 zł „ , ciągam się z s…

czytaj więcej »

Cmentarne liny

Cmentarne liny

Andrzej, którego nazywałem Jimi mieszkał pode mną. Miał dwóch młodszych braci , Zbyszka i Janka. Chłopcy na ministrantów raczej nie nadawali się i często słyszałem jak ojciec „robi z nimi porządek”. Jimi był moim rówieśnikiem, lubiłem go i pomagałem mu w nauce przede wszystkim . Świetnie pływał, dobrze grał w piłkę i był odważny. Mimo,…

czytaj więcej »

Do trzech razy sztuka...

Do trzech razy sztuka...

I jak tu nie wierzyć w porzekadłaPo trzech nocnych dyżurach po kolei padłem przy włączonym telewizorze chyba około 22-giej. Momentalnie Morfeusz zabrał mnie do siebie. Ale chyba byłem dla niego nudnym kompanem, bo po 2-giej w nocy usłyszałem głosy. Tylko kto i co do mnie mówi ? No i o takiej porze to chyba lekka przesada Otworzyłem oko celem upewn…

czytaj więcej »

Spotkałem się z kolegą...

Spotkałem się z kolegą...

bo kolega jest od tego, żeby czasem spotkać się z nim. Siedzieliśmy do rana kibicując naszym sportowcom. Wina nie miał kto nam donosić Henia poznałem tutaj na forum portalu wędkuje. Okazało się, że mieszkamy niedaleko od siebie, więc kwestia spotkania była bardzo realna. Spotkaliśmy się w piątek, 3-go sierpnia w dniu naszych największych olimpijsk…

czytaj więcej »